Bł. Dorota z Mątów

7777Urodziła się w niemieckiej wsi Groß-Montau (dzisiejsze Mątowy Wielkie), położonej ok. 16 km na zachód od Malborka, w wielodzietnej i religijnej rodzinie jako siódme z dziewięciorga dzieci kolonisty niderlandzkiego Wilhelma Schwartze lub Swartze/ Swarcze/ Swarze (niderl. Bauern Willem Swarte ) i jego żony Agaty (1304-1401). Zdaniem Güntera Grassa rodzice Doroty jako Wilhelm i Agata Swarze przybyli z Dolnej Saksonii. Według niektórych źródeł Agata była Polką, a Wilhelm – Niemcem. Została ochrzczona 6 lutego tego samego roku w dzień pamięci patronki św. Doroty z Cezarei. Zdaniem Jana z Kwidzyna Dorotę ochrzczono dwa dni później: „Pośród tych dzieci była ona siódma, ochrzczona 8 lutego, doskonale wychowana w cnotach”.

Od najmłodszych lat wiodła życie pokutne. Mając sześć lat otrzymała dar ukrytych stygmatów i chciała wieść życie zakonne. W środę popielcową 6 lutego 1353 roku Dorota przystąpiła do pierwszej spowiedzi, a w Wielką Sobotę 8 kwietnia 1357 roku – do pierwszej komunii świętej. Jeden z braci Doroty został kapłanem.

W dniu 15 sierpnia 1363 roku, mając 16 lat, po śmierci ojca (ok. 1290-1359). i pod naciskiem najstarszego brata poślubiła starszego od siebie o ponad 20 lat mieszczanina gdańskiego Adalberta/Albrechta/Alberta (Wojciecha) Swertvegera/Swertfegera (w powieści Grassa – Slichtinga), z którym miała dziewięcioro dzieci i zamieszkała z nim w Gdańsku w kamienicy na ulicy Długiej pod obecnym numerem 64. Małżeństwo nie było udane. Adalbert niekiedy dopuszczał się przemocy fizycznej wobec Doroty, próbując zmienić jej ekscentryczny tryb życia. Stając się pośmiewiskiem płatnerzy i sąsiadów, mąż usiłował zmienić przyzwyczajenia Doroty i utrudniał jej uczęszczanie na mszę świętą oraz praktykowanie skrajnych ćwiczeń ascetycznych kosztem domowych i matczynych obowiązków.

W czasie panującej w 1373 roku epidemii zmarło troje ich dzieci, a w 1382, również w wyniku zarazy, kolejnych pięcioro. Fakty te miały wpływ na dalsze zachowanie męża. Pierworodnym dzieckiem Swertvegerów była urodzona w październiku 1366 roku córka Agata (imię nadano na cześć matki Doroty). W wieku 15 lat (1381) Agatę wydano za mąż; zmarła młodo, doczekawszy się córki, która wybrała życie zakonne. Epidemię dżumy z 1382 roku i rodziców przeżyła tylko córka Gertruda, którą matka oddała do klasztoru benedyktynek w Chełmnie. Właściwiej byłoby jednak napisać, że Gertruda trafiła do klasztoru cysterek, albowiem w 1429 roku, jak podaje Jerzy Domasłowski, wydano ostatni dokument określający zakonnice z Chełmna jako cysterki.

IMG_7864Mątowy kościół (1)

 

 

 

SANKTUARIUM BŁOGOSŁAWIONEJ DOROTY W MĄTOWACH WIELKICH

 

 

 

Po stracie dzieci Dorota odbyła z mężem kilka pielgrzymek do różnych sanktuariów w Europie, a po śmierci męża udała się po raz pierwszy i na krótko do Marienwerder (dzisiejszy Kwidzyn) 22 maja 1391 roku, następnie zaś – po otwartym konflikcie z gdańskimi władzami kościelnymi – na stałe, w dniu 30 września 1391. Początkowo umieszczono ją w przytułku, potem została przygarnięta przez mieszczankę kwidzyńską, Matheę Quodemosse, by ostatecznie wynająć komórkę u Katarzyny Mulner. W Kwidzynie spowiednikiem Doroty został dawny dziekan wydziału teologii na uniwersytecie w Pradze Jan z Kwidzyna. O ile poprzedni spowiednicy, Radislaus i Mikołaj z Olsztynka/Pszczółek, nie rozumieli potrzeb duchowych Doroty, o tyle krzyżacki dziekan kapituły, Jan z Kwidzyna, szybko uznał ją za mistyczkę dużej miary, przypominającą w swojej ascezie szkoły mistyczno-ascetyczne Niderlandów. Wbrew ówczesnym obyczajom Jan z Kwidzyna zezwolił Dorocie na częstą komunię świętą.

Dorota zmarła we czwartek, 25 czerwca 1394 roku, w budynku pełniącym funkcję pustelni (rekluzorium) jako pustelnica (rekluza). Jej pogrzeb odbył się 28 czerwca 1394 roku, w wigilię Apostołów Piotra i Pawła; była to niedziela. Jak podkreśla Jan z Kwidzyna w swoim dziele Żywot Doroty z Mątównabożeństwa zaś żałobne za nią ciągnęły się do trzydziestu dni. W pierwszych dwu dniach (…) były one tak bogate i uroczyste: co do stroju, co do wielości świateł, co do wspierania ubogich, co do liczby i godności osób odprawiających i co do rozdawnictwa darów, że podobnych i równych przed tym dniem żadnej niewieście w kościele pomezańskim nie wyprawiono. Nie jest natomiast historyczną prawdą, jakoby Dorota została zamurowana w małej celi przylegającej do prezbiterium kościoła katedralnego w Kwidzynie. Hipoteza ta, atrakcyjna ze względów głównie turystycznych, nie znajduje jednak żadnego potwierdzenia ani architektonicznego w obrębie rzekomej celi, ani źródłowego. Ze wspomnianego dzieła Jana z Kwidzyna jasno wynika, że rekluzorium było wolnostojącą budowlą położoną poza katedrą, lecz w jej pobliżu. Zostało wybudowane z cegły i drewna; niewykluczone, że było dodatkowo otoczone płotem. Do rekluzorium miał dostęp nie tylko spowiednik Doroty, czyli Jan z Kwidzyna, lecz także pielgrzymi. Dorota spotykała się z nimi i udzielała rad potrzebującym, za co niejednokrotnie była karcona przez Pana (Oblubieńca). Pustelnia została urządzona ubogo: stół, krzesło, łóżko. Jak zapewnia Jan z Kwidzyna, Dorota rezygnowała z wody do obmywań twarzy, nie potrzebowała także ustępu, ponieważ cały pokarm był przez nią wchłaniany. W rekluzorium były trzy okna i dwa dodatkowe otwory w murze. Jeden z nich, zewnętrzny, jako szuflada służył do podawania pustelnicy pokarmów, a drugi, wewnątrz rekluzorium, do przyjmowania eucharystii. Ten drugi otwór musiał być na wysokości mniej więcej podbródka klęczącej rekluzy. Z lektury Jana z Kwidzyna można wywnioskować, że jedno z okien wychodziło na wschód (z widokiem na katedrę), drugie – na zachód, a trzecie – na południe. W księdze siódmej, w rozdziale 29, Jan z Kwidzyna pozostawił potomnym informację na temat miejsca pochówku Doroty: (…) ciało Boga umiłowanej, drogocenny skarb, [ksiądz Jan Mnich z Elbląga] osobiście złożył w ziemi w kaplicy, w której przodków, mianowicie biskupów, jest pochówek.